Sny często warto interpretować na opak. Jeśli śnisz o czyjejś śmierci to może pojawić się w twoim życiu ktoś nowy. Jeśli śnisz o tym że twój partner Cię zdradza to są to tylko twoje lęki i obawy i tak naprawdę nie masz czego się bać. A co jeśli śnisz o kimś kto się unosi jak balon? Jak to zinterpretować? Przytyje?
Był piękny słoneczny dzień. Jestem ekspedientką w jakimś małym sklepie. Właścicielem jest starszy pan koło 60-tki. Umie rozmawiać z ludźmi, zawsze zagaduje ich ciekawymi historiami.
Raz opowiedział mi o moim poprzedniku. Pracował krótko, był porywczy i odważny, a może tylko głupi. Uwielbiał eksperymentować i obalać mity. Stwierdził że możliwe jest żeby człowiek nawdychał się helu lub jakiejś mieszanki gazów żeby ulecieć jak balon.
Kiedy zaczął mi to opowiadać ja wyobraziłam sobie to tak jakbym tam była.
Widzę jak wdycha coś z butli i zaczyna się unosić. Wiem, wiem, to nie możliwe, ale to tylko sen.
Uniósł się na jakieś 2 m i po kilku sekundach zaczął płonąć. Akcja działa się w tym właśnie sklepiku. Właściciel chwycił za gaśnicę, ale nie zdążył. Pogromca mitów opadł na ziemię i przestał się palić. To tak jakby podpalić mieszankę z niewielką ilością acetonu, wypali się w kilka sekund.
O dziwo nie wyglądało na to żeby coś poważnego mu się stało, lecz po jakimś czasie jego skóra wydawała się być plastyczna. Absolutnie nie okazywał cierpienia, nawet się nie skrzywił, był szczęśliwy że mógł spróbować kolejnej zwariowanej rzeczy w życiu. I wiem, że to także niemożliwe, ale po kilku godzinach mógł sobie odchylić płat skóry i zobaczyć mięśnie. Nie było żadnej krwi. Po jednym dniu cały spuchł, zebrała się jego rodzina, matka płakała, ale była bezradna. Nikt nie mógł mu pomóc.
Zmarł napuchnięty w jakimś dziwnym baseniku z wodą.
Zawsze gdy wybudzam się z tak dziwnych snów przez chwilę muszę posiedzieć w ciszy, uspokoić myśli i ciało.
Senna rzeczywistość jest kreacją naszego umysłu. I może to jakaś forma oczyszczenia z nieprzyjemnych doświadczeń, traum i odreagowanie z pokładów skażonej energii mojej osoby.

Komentarze
Prześlij komentarz